Close

26 marca 2017

Dobry monitor graficzny jest najważniejszy

eizo cg246 dobry monitor graficzny

Dobry monitor graficzny i oświetlenie naszej cyfrowej ciemni jest najważniejsze. Dlaczego w tytule postawiłem taką tezę?

Ważniejszy od jakości aparatu, którym robimy zdjęcia, od obiektywu doń przymocowanego. Ponieważ, dobry monitor graficzny oraz dobrze oświetlone miejsce pracy fotografującego, jego „cyfrowa ciemnia”, składa się na właściwy efekt końcowy, czyli jak będą wyglądać jego zdjęcia.

Na pewno teza ta będzie dla wielu technofilów kontrowersyjna i wywoła również falę hejtu, tak jak moje stwierdzenie w tekście o światłomierzu Lumu. Odważyłem się tam zanegować potrzebę istnienia światłomierzy w aparatach fotograficznych,  skomplikowanych systemów pomiarowych itp. Napisałem, że do fotografowania wystarczy światłomierz zewnętrzny lub tylko, czy aż, nasza wiedza. I to dla niektórych było naruszeniem ich technoświętości. Ale co tam :-).

Teraz stwierdzam, że w pracy dzisiejszego fotografującego, a fotografa obowiązkowo, dobry monitor graficzny to podstawa.

Tekst przeznaczony jest dla wszystkich. Dla amatorów rozpoczynających przygodę z kolorem jak i dla zawodowców. Tak, dla nich też, ponieważ z doświadczenia wiem, że wielu z nich nie posiada dobrego monitora graficznego, a profilowanie i kalibracja sprzętu jest  „czarną magią” w dodatku zupełnie pomijaną w ich pracy. Na porządku dziennym w ich pracy jest dołączenie do zdjęć profilu monitora. To ci którzy tylko słyszeli o kalibracji czy profilowaniu i myślą, że potrafią.

Świadomie nie używam w tekście terminu – zarządzanie barwą. To co opisuję to tylko elementy tego procesu i przez wiele zmiennych, np. oświetlenie, nie jesteśmy w stanie przeprowadzić pełnego zarządzania barwą w naszej pracy.

Fotografując, obrabiając zdjęcia, drukując czy tylko wrzucając do internetu przestrzegajmy trzech zasad zdefiniowanych przez firmę X-rite:

Fotografuj kolor

Używając wzorców kolorystycznych takich jak np. X-Rite Colorchecker otrzymujemy przewidywalne efekty bez względu na warunki oświetleniowe. Tablice referencyjne zapewniają spójne, neutralne i wyważone kolorystycznie materiały wyjściowe. Jest to metoda na zminimalizowanie edycji kolorów na późniejszym etapie obróbki komputerowej zdjęć.

Zobacz kolor

Musimy dokładnie wiedzieć, czego oczekiwać od przepływu pracy ze zdjęciami. Kalibracja ułatwia optymalizację pełnych możliwości monitorów, projektorów i urządzeń mobilnych, tak by wyświetlały dokładny kolor. Dzięki temu możemy pracować pewnie i przenieść idealny obraz z monitora na drukarkę.

Dlaczego kalibrować monitory?
  • Monitory wyświetlają kolory inaczej i zmieniają się w czasie – trzeba je regularnie kalibrować w celu zapewnienia spójności
  • Nasze oczy nie są idealne – potrzebne są nam narzędzia w celu zapewnienia dokładności i powtarzalności
  • Kolory rzeczywistego obrazu nie są takie same jak na ekranie
  • Szczegóły w światłach i cieniach są tracone – kalibrowania je przywróci
  • Szarości i biele nie są zgodne co powoduje zmianę koloru odcienia – kalibracja wytwarza neutralne szarości i biele
  • Skalibrowany monitor przyśpieszy czas edycji zdjęć. Pozwoli to dopasować wydruki do monitora. Nie odwrotnie!

Wydrukuj kolor

Czy kolory na wydruku są tymi których się spodziewałeś? Kalibracja drukarek daje przewidywalny, powtarzalny kolor i mniej odpadów. Oszczędzasz pieniądze.

Dobry monitor graficzny przez większość jest odbierany jako zbędna i bardzo droga fanaberia.

Tak, takie monitory są drogie. Klasyczne w tym segmencie: Eizo Coloredge CG 247 kosztuje ponad 7000 zł, a NEC SpectraView Reference 242 blisko 7000 zł.  Coś co może kupimy w kolejnej i następnej kolejności, po kilkudziesięcio calowym fullHD, 3D, 4K telewizorze. Przecież super aparat czy smartfon zrobi super jakościowe zdjęcie sam, a laptop trzymany na kolanach wystarczy. Starczy jeżeli nasze fotografowanie ogranicza się do wrzucania zdjęć koteczków, pieseczków i widoczków na Facebooka. Jeżeli jednak mamy minimalne aspiracje do czegoś więcej, pomyślmy o dobrym monitorze.

Proste wytłumaczenie i dwa argumenty jednocześnie:

Czasy „analogowe”, mamy dobry obiektyw w aparacie, dobrze naświetliliśmy i wywołaliśmy negatyw. Może nawet średni format? Chcemy zrobić dobrą wystawową odbitkę. I co? Robimy ją na rozklekotanym powiększalniku z byle jakim obiektywem? Chyba nie? Dziś takim powiększalnikiem jest dobry monitor graficzny, a ciemnią nasze dobrze oświetlone biurko. Musimy widzieć i zobaczyć wszystko to co widzieliśmy w rzeczywistości. Chyba, że nasz poziom doskonałości w pracy osiągnął już taki pułap, że możemy pracować tylko na wskaźnikach?

Drugi, jeszcze prostszy argument. Czy fotografujemy z zamkniętymi oczami? Brak dobrego monitora graficznego to nic innego jak zamknięte oczy.

A na początek zobaczcie co potrafi Wasz obecny monitor – wyświetlacz?

Poniższy szary test powinien być wyświetlony jako gradient od bieli do czerni, 0 – 100%, bez żadnych pasków, zabarwień czy innych zmian. Jeżeli tak jest idźcie robić zdjęcia zamiast siedzieć przed komputerem.

szary test monitoraJeżeli jednak widzicie jakieś paski, prążki lub przebarwienia to znak, że Wasz monitor i lub karta graficzna nie radzą sobie z wyświetlaniem. Czas jednak na zmiany.

A to jest min. test na właściwe wyświetlanie kolorów.

test koloru srgb

 

Przełammy schemat posiadania super sprzętu na szyi.

Drogi, topowy aparat i na drogi, dobry obiektyw już nie starcza, a do profesjonalnej lustrzanki wielu doczepia obiektywy kitowe!? Później na forach pojawia się lawina pytań i pretensji do jakości sprzętu… Zamiast drogiego aparatu kupmy tańszy, a zaoszczędzone środki przeznaczmy na dobry monitor graficzny?

Od dawna najważniejszymi pytaniami fotografujących są:

  • który aparat jest lepszy, a który obiektyw jest ostrzejszy?
  • jak zrobić najlepsze zdjęcia?
  • jak najlepiej obrobić zdjęcia?

Zdecydowana większość pomija najważniejsze pytanie w erze fotografii cyfrowej, jak właściwie oświetlić swoje miejsce pracy i wyświetlić zdjęcie na monitorze?

Miejsce pracy fotografa. Praca w „cyfrowej ciemni”.

ciemnia fotograficzna

Pamiętacie ciemnie urządzane okazyjnie przez Waszych rodziców lub może przez Was w łazience? Najważniejsze było wtedy zapewnienie odpowiedniego oświetlenia. Ciemność i mała czerwona lampka. Dziś jest tak samo – oświetlenie jest najważniejsze.

Bardzo ładnie wyglądają, na zdjęciach wnętrz, biurka z komputerami ustawionymi przy oknie, tyłem lub bokiem. Mamy miłe dzienne światło, gdy popadniemy w zadumę możemy podziwiać widoki za oknem. Rewelacja, ale tylko do pisania, pracy biurowej czy przeglądania Facebooka, nie do pracy nad zdjęciami!

Na pewno wielu z Was lubi usiąść w ciemności przy biurku i włączyć jakąś lamkę biurkową? Tak nie można. Pomijam szkodliwość dla wzroku, ale w takiej sytuacji widzimy równie źle jak w słoneczny dzień przy oknie.

Oświetlenie otoczenia bezpośrednio wpływa na wygląd zdjęć na monitorze.

Jasne światło sprawia, że ekran będzie wydawał się ciemniejszy, o niższym kontraście. Ciemne oświetlenie otoczenia sprawi wrażenie jaśniejszego ekranu, z większym kontrastem. W wyniku zmieniających się warunków otoczenia zmieni się również sposób w jaki odbieracie jasność wyświetlanego obrazu, co spowoduje błędy w interpretacji wyglądu waszych zdjęć. W obu powyższych przypadkach mamy do czynienia ze zjawiskami fizycznymi np. problemem sąsiedztwa barw czy praw fizycznych np. prawa Bezolda-Bruckego.

Jakiś czas temu pisałem w tekście X-rite color checker o wielu zmiennych nad którymi musimy zapanować w fotografii cyfrowej. Światło i oświetlenie są najważniejszymi z nich. Stanowisko do obróbki zdjęć musi być urządzone tak i w takim miejscu, by warunki oświetleniowe były maksymalnie stałe. Wiadomo, że każdy organizuje sobie pracę tak jak może. Raz jest to kanapa w salonie, raz biurko w sypialni. Szczęśliwcy mogą zamknąć się w oddzielnym pokoju. Bez względu na to, musimy zapewnić sobie właściwe oświetlenie. Nasze komputerowe biurko powinno stać z dala od okna, najlepiej od północno-wschodniej strony, by maksymalnie pominąć wpływ światła dziennego. Pozwoli to nam oświetlić miejsce naszej pracy światłem sztucznym o stałym natężeniu i temperaturze barwowej. Jeżeli z przyczyn obiektywnych nie możemy tak ustawić biurka, zasłońmy na czas pracy przy zdjęciach okno dobrą roletą. Najlepiej nieprzepuszczającą światła.

Jako normę biurową przyjmuje się oświetlenie na poziomie 300 – 500 lx (luks), a jasność monitora na poziomie 120 cd (kandela).

Oświetlenie dla biur – przepisy prawne

W przypadku pracowników, którzy większą część dnia spędzają przed komputerem muszą być spełnione normy co do natężenia oświetleniam które wyrażone jest w luksach (lx). 1 luks równy jest lumenowi na metr kwadratowy. I tak blat biurka powinien być oświetlony na poziomie 500 lx, z kolei bezpośrednie otoczenie może mieć niższe natężenie – 300 lx. Podobnie jest z ciągami komunikacyjnymi w obrębie biura.

W polskim prawie oświetlenie biura musi być zgodne z przepisami zawartymi w Rozporządzeniu Ministra Pracy i Polityki Społecznej w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy oraz z Polskimi Normami:

  • PN-EN 12665:2008 Światło i oświetlenie – Podstawowe terminy oraz kryteria określania wymagań dotyczących oświetlenia.
  • PN-EN 12464-1:2011 Światło i oświetlenie – Oświetlenie miejsc pracy. Część 1: Miejsca pracy we wnętrzach.

Najlepszym sposobem na dopasowanie jasności monitora do otoczenia jest pomiar oświetlania wykonany urządzeniem kalibrującym. Ja używam chyba najlepszego w swojej klasie kolorymetru i1Display Pro i na jego podstawie wykonuję kalibrację czy profilowanie monitora. Zadziała to tylko w przypadku stałych warunków oświetleniowych. Jeżeli takich nie mamy możemy wykonać kilka pomiarów kalibracyjnych dostosowując się się do warunków, np. światło całkowicie sztuczne, światło mieszane. Jeżeli mamy dobry monitor graficzny możemy przy pomocy i1Display Pro używać dynamicznego pomiaru jasności otoczenia i uwzględniać go w trakcie pracy.

Na rynku dostępnych jest wiele innych urządzeń kalibracyjnych, min. ColorMunki czy Spyder od Datacolor.

Moja „domowa ciemnia” stoi około 2,5 metra od okna, przy szafie.

Dzięki temu jest osłonięta od bezpośredniego światła dziennego. Nad biurkiem, około 1 metr, pod wiszącą szafką, zainstalowałem oprawę oświetleniową kupioną w markecie budowlanym na dwie 18 watowe świetlówki.

Na zdjęciu może tego nie widać, ale dobrze oświetlają biurko i dają równe natężenie oświetlenia, mierzone na biurku, wynoszące około 500 lx. Czyli tyle ile przewiduje Polska Norma. By światło nie raziło mnie w oczy przy pracy i nie „uciekało” na boki zrobiłem poziomą osłonę z czarnej tektury, takiej na passepartout.

Jako żródło światła wykorzystałem specjalne, certyfikowane świetlówki Philips MASTER TL-D 90 Graphica typ 950. Są to świetlówki uważane za liniowe o współczynniku RA bliski 100 i o temperaturze barwowej wynoszącej 5300 K.

Nie używajcie nigdy, również do zdjęć, zwykłych świetlówek, są dużo tańsze ale przez całkowity brak liniowości nie jesteśmy w stanie zapanować nad temperaturą barwową. Są ciepłe lub bardzo zimne. Podobnie jest ze świetlówkami akwarystycznymi. Te są zimne, a na dodatek w ich widmie znajduje się ultrafiolet.

Ostatnio bardzo popularne są źródła światła z diodami LED. Świecą dużo lepiej od zwykłych świetlówek, też występują jako ciepłe, ok. 2700 K lub zimne, około 6500 K. Można by stosować je jako oświetlenie pomieszczeń, ale trzeba poszukać i kupić te o temperaturze barwowej zbliżonej do 5500 K. W jednym z marketów budowlanych udało mi się kupić świecące światłem o temperaturze barwowej 4300 K, choć nominalnie powinny mieć 4000 K. Opisane są jako „cool white”. Dają całkiem przyjemne światło i używam ich oświetlenia mieszkania.

OK, mamy już zorganizowane miejsce pracy. Czas na kolejny, ważny element, wspomniany w tytule, dobry monitor graficzny.

Ilość dostępnych na rynku monitorów jest ogromna, ale w większości są to urządzenia z półki popularnej. Ładnie wyglądają i ładnie „świecą”. W naszym przypadku najważniejsze jest co „świeci”. Pierwszoplanową sprawą jest rodzaj matrycy. Musimy wybrać monitor z matową matrycą IPS, lub jej pochodnymi, ale nie błyszczącą TN jak w wyświetlaczach popularnych, np. laptopach czy iMac-ach.

Matryca IPS, w dużym skrócie, daje min. lepsze czernie, kąty widzenia i ogólnie o wiele dokładniejsze odwzorowanie naszych zdjęć. Przeważnie, nawet w modelach tańszych, jest w stanie wyświetlić więcej niż przestrzeń sRGB. W monitorach graficznych Eizo czy Nec matryce IPS wyświetlają ponad 100% spektrum AdobeRGB.

Porównanie przestrzeni barwnej sRGB (kolor) do przestrzeni AdobeRGB (szarość). Widać jakie straty w kolorach daje użycie przestrzeni sRGB.

eizo cg246

Profil ICC monitora Eizo CG246 (szarość) w porównaniu do przestrzeni barwnej AdobeRGB (kolor)

Optymalną przekątną monitora jest zakres 24 – 27 cali. Na mniejszym będziemy mało widzieć, a większe już wymagają większego biurka i miejsca przy nim, choć mieszczą się na nim i narzędzia i wystarczająco powiększony obraz. Są również dużo droższe.

By właściwie wykonać profilowanie, monitor powinien posiadać możliwość ręcznej regulacji parametrów kolorów RGB (czerwony – zielony – niebieski) oraz kontrastu i jasności. W modelach tańszych występuje tylko regulacja jasność, mamy w tym przypadku pewien problem. Profilowanie wykonamy, ale nie mamy pełnej kontroli nad monitorem. Przykładem takiego monitora jest np. starszy Cinema Display lub młodszy Thunderbolt Display od Apple. Profilowanie wykonujemy za pośrednictwem karty grafiki komputera i to ona bezpośrednio odpowiada za końcowy efekt. Musimy na stałe wyłączyć wszelkie automatyczne dostosowanie jasności czy „przygaszanie” podczas pracy na bateriach.

Dobry monitor graficzny posiada tzw. kalibrację sprzętową. Za pośrednictwem kalibratora łączymy się bezpośrednio z „elektroniką” monitora z pominięciem karty grafiki komputera. W tym przypadku to monitor odpowiada za wyświetlany obraz.

Dlaczego matowa matryca? Czy chcecie kilka godzin dziennie patrzeć na swoje odbicie w lustrze? Dodatkowo matryce błyszczące powodują przekłamania w odwzorowaniu kontrastu i saturacji kolorów. Obraz jest bardzo „cukierkowy”. Dokładnie jak odbitka wykonaną na papierze błyszczącym. Możemy odbicie uwzględnić w trakcie profilowania, ale dyskomfort pozostanie. Podziwiam wszystkich pracujących na iMac-ach. Tylko po co się tak męczyć, dla wyglądu komputera, który na dodatek ma bardzo kiepskie matryce.

błyszcząca matryca iMac

Autoportret w iMac-u. Komputer stojący w studio graficznym, ekranem do okna…

Kalibracja i profile barwne ICC.

Udało się nam zorganizować stanowisko pracy, mamy dobry monitor graficzny. Czas wreszcie na wdrożenie do naszego systemu pracy, lub może dopiero stworzenie go, profili barwnych naszych urządzeń. By wszystko zadziałało zaczynamy od początku, od momentu robienia zdjęć.

Monitor. Przy pomocy kalibratora, np. i1Display Pro czy prostszego ColorMunki i oprogramowania i1Profiler lub dla monitorów Eizo, firmowego ColorNavigator, kalibrujemy monitor. Wygenerowany profil zapisze się w systemie operacyjnym komputera i automatycznie lub ręcznie, przy pomocy wspomnianych aplikacji, będzie współdziałał z monitorem. Możemy przygotować wiele różnych profili; dla internetu – 6500 K, dla druku – 5300 K. Może również oprofilować inne urządzenia: tablet, smartfon czy projektor.

Do profilowania aparatu używamy tablic kalibracyjnych lub wspomnianego wcześniej X-Rite Colorchecker. Całą procedurę, jak używać X-Rite Colorchecker, opisałem wcześniej tu. W dużym skrócie, fotografujemy tablicę barwną, przy pomocy oprogramowania Adobe DNG Profile Editor lub X-Rite ColorChecker Passport generujemy profil ICC i podłączamy go do obrabianego zdjęcia w module Camera Raw. Oczywiście robimy zdjęcia w formacie RAW.

Trzy różne sytuacje zdjęciowe z X-Rite Colorchecker. Stół przy oknie, deszczowy las wiosną, słoneczny dzień w zimie. Jeden profil, taki sam efekt.

Pamiętajmy, że ocenę wizualną robimy tylko w odpowiednich warunkach oświetleniowych.

Światło o temperaturze barwowej ok. 5300 – 5500 K i w neutralnym otoczeniu. Ja na biurku mam lampę GrafiLite z również certyfikowaną, liniową świetlówką. Ta mała lampa zapewnia oświetlenie wydruku na poziomie ok. 2700 lx, czyli mniej więcej tyle ile przewidują normy ISO, (2000 lx +/- 500 lx). Jest idealna do wizualnej oceny zdjęć w warunkach domowej ciemni cyfrowej.

A czy w ogóle dobrze widzimy?

Wszystko ładnie wygląda, mamy dobry monitor graficzny, jest właściwie skalibrowany, stoi we właściwym miejscu tylko czy sami dobrze widzimy? Czy nasz wzrok jest na tyle sprawny byśmy mogli widzieć właściwe i właściwie kolory? Pamiętacie ostatnią wizytę u okulisty? Prawdopodobnie lekarz pokazał Wam książeczkę z kolorowymi okręgami? Musieliście odczytać cyfry znajdujące się w środku. Kto odczytał wszystkie? Jest to jeden z testów na poprawność widzenia kolorów.

W sieci możecie znaleźć różne wersje testów. To test przygotowany przez firmę X-Rite. Trzeba ułożyć po kolei pasujące kolory.

Możecie spróbować swoich sił również w teście dla pilotów, oczywiście to tylko nazwa i chyba z prawdziwymi testami ma mało wspólnego, ale zawsze to coś.test kolorów

Na koniec jeszcze wypowiedź Natali Taffarel znanej retuszerki. Ona też potwierdza moje spostrzeżenia: pracując na kiepskim monitorze to jak pracować z zamkniętymi oczami.

Jeżeli dobrnęliście do tego miejsca to tylko część Waszego sukcesu. Do szczęścia potrzebne są tylko zdjęcia, do dzieła!

%d bloggers like this: