Close

17 stycznia 2017

Z No­wym Ro­kiem świe­żym okiem…

noworoczne postanowienia fotograficzne

czy­li ra­chu­nek za rok ubie­gły i obiet­ni­ce na przy­szłość – no­wo­rocz­ne po­sta­no­wie­nia fotograficzne.

Z każ­dym No­wym Ro­kiem jest szan­sa by coś zmie­nić. Moż­na zmie­nić ciu­chy, sa­mo­chód, pra­cę. Moż­na zmie­nić ko­lor wło­sów i fry­zu­rę. To jest sto­sun­ko­wo pro­ste, choć wy­ma­ga pie­nię­dzy. Ro­bi­my ra­chu­nek (su­mie­nia też) za ze­szły rok i so­len­nie obie­cu­je­my so­bie, że coś się zmie­ni. Po­dej­mu­je­my tak­że no­wo­rocz­ne po­sta­no­wie­nia fotograficzne.

Jed­ni obie­cu­ją so­bie, że wy­mie­nią, do­ku­pią sprzęt, co też wy­ma­ga pie­nię­dzy. In­ni, że zro­bią wy­ma­rzo­ne zdję­cia, co mo­że być osią­gnię­te i przy bra­ku fi­nan­sów. Przy oka­zji, naj­trud­niej zmie­nić sie­bie, swój styl. Dla­cze­go? Bo wy­ma­ga to choć odro­bi­ny re­flek­sji nad so­bą, a to by­wa bo­le­sne, je­śli w ogó­le jest możliwe.

noworoczne postanowienia fotograficzne

Za­cznę od po­rząd­ko­wa­nia swo­je­go ar­chi­wum fo­to­gra­ficz­ne­go, bo chro­nicz­nie cier­pię na nad­miar zdjęć.

Do­sta­wiam ko­lej­ny dysk i za pa­rę mie­się­cy mu­szę ku­po­wać na­stęp­ny. Czas więc przej­rzeć dys­ki i wy­rzu­cić de­fi­ni­tyw­nie to co prze­sta­ło mnie wzru­szać, ta­kie no­wo­rocz­ne po­sta­no­wie­nia fo­to­gra­ficz­ne. Czło­wiek mu­si za­po­mi­nać, że­by nie zwa­rio­wać (po­wszech­na praw­da gło­szo­na przez psy­cho­lo­gów). Na­sza pa­mięć fil­tru­je wspo­mnie­nia w spo­sób na­tu­ral­ny, za­cho­wu­jąc te do­bre i wy­ma­zu­jąc złe. Ja­kim kosz­ma­rem by­ło­by pa­mię­ta­nie wszyst­kie­go, co wy­da­rzy­ło się w ży­ciu. Je­śli ktoś nie po­tra­fi za­po­mnieć jest po pro­stu uwię­zio­ny w prze­szło­ści, nie mo­że cie­szyć się chwi­lą obec­ną i za­cząć pa­trzeć w przy­szłość. I jest to stan zwy­kle wy­ma­ga­ją­cy le­cze­nia (nie do­ty­czy po­li­ty­ków – ci są nieuleczalni).

noworoczne postanowienia fotograficzne

Z ze­szłe­go ro­ku wy­bio­rę swo­je naj­lep­sze zdję­cia, po­wiedz­my 20 – 30 i sko­piu­ję je na pa­pie­rze archiwalnym.

Resz­tę spa­ku­ję Zip’em i od­sta­wię dysk na pół­kę. No­wy Rok za­czy­nam z czy­stym dys­kiem. Chęt­nie wy­rzu­ci­ła­bym wszyst­kie ko­mer­cyj­ne, ale nie mo­gę te­go zro­bić. Pro­wa­dząc fir­mę, czę­sto spo­ty­kam się z fak­tem, że klien­ci nie ar­chi­wi­zu­ją swo­ich zdjęć, na­wet tych teo­re­tycz­nie dla nich waż­nych. Po 5 la­tach oka­zu­je się, że trze­ba zro­bić książ­kę al­bo pla­kat, a oni już na dys­kach te­go nie ma­ją. Wró­cę do tych zdjęć za na­stęp­nych lat 5, przej­rzę i po­usu­wam to co bę­dzie mi zu­peł­nie ob­ce. Nie bę­dę już wte­dy rze­mieśl­ni­kiem i bę­dę mo­gła so­bie zo­sta­wić tyl­ko te zdję­cia, któ­re są dla mnie cen­ne – ta­kie chwi­le wzruszeń.

Chcę z No­wym Ro­kiem od­świe­żyć swo­je spoj­rze­nie na wła­sną fotografię.

Czy na­praw­dę mu­szę ro­bić to co mu­szę? Czy prze­szłość mu­si mi cią­żyć? Nie chcę być nie­wol­ni­kiem mo­jej ostat­niej pra­cy zle­co­nej! Chcę od­na­leźć w so­bie dziec­ko, by na no­wo od­kry­wać świat fo­to­gra­fii, jak­bym do­rwa­ła się do apa­ra­tu po raz pierw­szy. Nie chcę prze­stać być cie­kaw­ska, ale też chcę być bar­dziej uważ­na, mniej roz­trze­pa­na (z tym bę­dzie chy­ba najtrudniej).

Od cze­go za­cząć porządki?

  1. Od stru­mie­nia me­diów spo­łecz­no­ścio­wych. Trze­ba bę­dzie przej­rzeć zdję­cia i po­su­wać te nic nie­zna­czą­ce dla mnie. Oka­zu­je się, że pod wpły­wem emo­cji prze­ży­wa­nej w da­nej chwi­li za­miesz­czam coś co mnie sa­mą wpra­wia mnie w zdumienie.
  2. Spa­ku­ję i zar­chi­wi­zu­ję pocztę
  3. Przej­rzę ar­chi­wum fo­to­gra­ficz­ne i wy­rzu­cę wszel­kie zdję­cia even­to­we. Obec­nie ich czas ży­cia to tak na­praw­dę kil­ka dni w me­diach spo­łecz­no­ścio­wych na stro­nach klientów.
  4. Wró­cę do swo­ich ubie­gło­rocz­nych pro­jek­tów – przej­rzę i uzu­peł­nię o nie stro­nę www, tak by port­fo­lio by­ło aktualne.
  5. Zro­bię so­bie li­stę po­sta­no­wień fo­to­gra­ficz­nych na ten rok, na­wet nie­co nie­re­al­nych. A co, ma­rzyć nie wol­no? Dzię­ki ta­kim po­sta­no­wie­niom (ma­rze­niom) bę­dzie mi się chcia­ło się no­sić apa­rat. Ina­czej nie mam motywacji.

Sko­ro jest plan, bio­rę się do ro­bo­ty i za­chę­cam do te­go mo­ich za­przy­jaź­nio­nych pa­sjo­na­tów fo­to­gra­fii. Dla nich wy­my­śli­łam ta­kie oto ży­cze­nia, sło­wo da­ję – naj­szczer­sze: Z No­wym Ro­kiem świe­żym okiem!