Close

Laowa 15mm shift – oszukujemy fizykę

Laowa FF-S-shift-15mm

Obiektyw Laowa FF-S 15mm f/4.5 W-Dreamer to kolejny element ofensywy firmy Laowa na rynku optyki fotograficznej. Jednocześnie kolejny obiektyw ultraszerokokątny! Obecnie w ofercie producenta dostępnych jest aż 13 takich obiektywów. Od 4mm do 17mm, do tego jeszcze cztery filmowe! By jeszcze bardziej utrudnić wybór, konstruktorzy dodali do nowej 15. funkcję „shift” i mamy – Laowa 15mm shift!

Na powyższym zdjęciu tradycyjnie fragment Ursynowa i tzw. „Ursynowski Manhattan”, który opisałem w tym artykule.

Dla powiększenia grona odbiorców, tak mi się wydaje, Venus Laowa zaczyna „uzbrajać” swoje obiektywy w bagnety innych niż Sony FE i Leica M systemów. W tym przypadku zaczęli od bagnetów Canon EF i Nikon F! Tak, tego „starego jak świat” bagnetu F! W sumie dziwne posunięcie, ale widocznie mają powody?

Laowa 15mm shift z bagnetami do innych systemów ma pojawić się w styczniu 2021 roku?

Ma być wszystko co popularne: Canon RF, Nikon Z i Sony FE. Jeżeli ktoś nie znajdzie swojego systemu, może uzbroić się w adaptery: Canon EF – Fuji GFX, Nikon F – Fuji GFX, Canon EF – Sony FE oraz Nikon F – Sony FE.

Co to jest funkcja „shift” i co może dać fotografującemu?

W bardzo dużym skrócie – to stosunkowo proste oszukanie fizyki!
Fotografując wysokie obiekty, budynki czy chociażby zwykły las, by zmieścić całość w kadrze musimy skierować obiektyw w górę, w zależności od wysokości obiektu czasami dość mocno w górę. Odległość obrazowe między dołem i górą takiego obiektu, a nami zaczynają być różne co powoduje przerysowania perspektywy. Im wyższy jest obiekt tym bardziej musimy się odchylić. W skrajnych przypadkach np. budynek u podstawy jest bardzo szeroki, a na szczycie tak wąski, że ledwo widać szczegóły. Z pięknego budynku wychodzi nam na zdjęciu piękna piramida.

Tak to mniej więcej wygląda. Z uwagi na moje braki rysunkowe, proszę traktować poniższe rysunki bardzo szkicowo 🙂

Dzięki możliwości przesunięcia osi optycznej obiektywu w górę czy w dół, możemy zniwelować powyższe różnice. Oczywiście nie jest to panaceum na każdą okazję, ale przy zachowaniu innych fotograficznych praw, działa bardzo sprawnie. I nie tylko w fotografii architektury. Obiektyw z shift-em sprawdza się idealnie we wnętrzach, gdzie jeszcze dokładniej musimy pilnować prostych ścian.

Laowa 15mm shift – skrót. Nazwa handlowa nie mieści się w wierszu.

Laowa FF-S 15mm f/4.5 W-Dreamer – nazwa tradycyjnie dla wszystkich nowych konstrukcji, bardzo długa. FF to pewnie full frame, S to shift, ale „Dreamer” co znaczy? Nie wiem 🙂

Generalnie obiektyw Laowa 15mm shift to bardzo dobrze wykonany. Solidny i dość ciężki. Z założonym adapterem Nikon F – Sony FE zestaw robi się całkiem długi. Fotografowanie wymaga solidnego statywu. Wszystkie pierścienie kręcą się z właściwym oporem, a są aż cztery: ostrość, przysłona, shift i obrót obiektywu.

Fotografowanie obiektywem Laowa FF-S 15mm f/4.5 W-Dreamer to małe wyzwanie logistyczne. Potrzebny jest, jak wspomniałem wcześniej, przyzwoity statyw z równie przyzwoitą głowicą, która utrzyma ok. 1,5 kg. Używałem Manfrotto 190B z głowicą 141RC. Obowiązkowa poziomnica, którą ustawiamy na aparacie, a nie na głowicy! Moja stopka Arca Swiss jest szersza od Sony A7 i po dokręceniu lekko przekrzywia aparat.
Zerujemy ustawienia Shift w obiektywie, ustawiamy wszelkie piony i poziomy i dopiero wtedy możemy zacząć „prostować” kadr. Ponieważ 15mm to aż lub tylko, na wyświetlaczu niestety mało widać.

Czasami robiłem kilka zdjęć z różnymi ustawieniami do wyboru.

Oszukuje nas dodatkowo dystorsja poduszkowa, mała ale jednak występuje. Przez to trudniej jest ustawić zdjęcie w pionie. Po jakimś czasie uznałem, że jednak nie ma co walczyć z materią na zimnie i zacząłem traktować zdjęcia jako bardzo dobry punkt wyjścia do prostowania w Lightroomie. I to jest chyba najlepsze rozwiązanie w fotografowaniu takimi obiektywami?

Pamiętając różną jakość i „cechy” innych szerokich obiektywów Laowa do finalnego zdjęcia podszedłem ostrożnie. I jednak zaskoczenie, jest bardzo przyzwoicie, nawet na rogach kadru. Można chyba śmiało powiedzieć, otrzymujemy dobry jakościowo, a co najważniejsze, równy obraz. Gdyby nie ta mała „beczka” byłoby idealnie.

Pierwsze zdjęcia z powyższych serii to ustawienie „zero”. Ostatnie, to tradycyjne zniekształcenie perspektywy gdy fotografujemy obiektywem „sztywnym”.

Jak nie fotografować obiektywem z funkcją „shift”.

Poniżej macie przykłady zarówno pośpiechu i łamania zasad jak i ograniczeń wynikających z parametrów samego obiektywu.

Cały grudzień czekałem na słońce, nie tylko ja :-). Chciałem zrobić zdjęcia budynku ursynowskiego ratusza przystrojonego świątecznymi ozdobami. Oczywiście wieczorem podczas tzw. „błękitnej godziny”. Gdy nadarzyła się okazja, złapałem statyw z aparatem i pobiegłem. Niestety zapomniałem o poziomnicy!

Skutki ustawiania „na oko” i efekty „prostowania” w Lightroomie wyszły jak niżej. Pierwsze zdjęcie bezpośrednio z aparatu, drugie po poprawkach.

Dodatkowo, mimo bardzo szerokiego kąta nie możemy zbyt blisko podchodzić do obiektu. Prostując, kończy nam się skala.

Czy Laowa 15mm shift to nie za dużo jeżeli chodzi o ogniskową?

Dla mnie tak. Osobiście wolałbym 24mm – 28mm? W obiektywie Laowa 15mm shift niestety otrzymujemy domyślnie wszystkie zniekształcenia geometryczne związane z tak szerokim kątem. Fotografując architekturę budynki wyglądają na przerysowane perspektywicznie.

Na rynku jest kilkanaście obiektywów z shiftem lub nawet z opcją tilt. Na przykład cała rodzina (pięć modeli) Canon TS-E, od 17mm do 135mm. Nikon PC-E, cztery modele: 19mm, 24mm, 45mm, 85mm, Samyang T-S 24mm oraz obiektywy do aparatów wielkoformatowych. Jest w czym wybierać, ale pojawia się tradycyjnie problem ceny. Canon TS-E 17mm to kosz ok. 10000 zł, a Laowa FF-S 15mm f/4.5 W-Dreamer – ok. 1200 USD? Wartość ze strony producenta?

I odwieczne pytanie czy warto?

Jeżeli ktoś jest w stanie wystać czy usiedzieć kilka minut przy ustawieniu zdjęcia, jeżeli uważa, że „prostowanie” w LR to ćwierć środek, to zdecydowanie warto.