Canon SELPHY CP1500 – drukuj swoje zdjęcia
Rok 2024, cyfrowa fotografia sięga po kolejne rekordy w technologii. Przechowywanie plików cyfrowych jest coraz tańsze, udostępnienie coraz szybsze i łatwiejsze. To po co komu w takim razie drukarka do zdjęć Canon SELPHY CP1500?
Na to pytanie nie odpowiem osobiście. Posłużę się wypowiedzią słynnej fotografki Sally Mann:
The digital image is like ether, like vapor that never comes to ground. It simply circulates, bodiless. It has no material reality.
sally Mann
W wolnym tłumaczeniu:
Cyfrowy obraz jest jak eter, jak para, która nigdy nie dociera do ziemi. Po prostu krąży, bezcieleśnie. Nie ma materialnej rzeczywistości.
I chyba nie trzeba nic dodawać? Jeżeli mimo to ktoś się jeszcze nie przekonał do drukowania swoich zdjęć, zapraszam na 12 min. filmu o Sally Mann właśnie. Wracamy po filmie…
Do absolutnie nie czujących potrzeby, pytanie: to po co chodzicie na wystawy fotograficzne?
Tam są przecież „tylko” fizyczne odbitki… Na ścianach nie wiszą ekrany. Przeciwnikom wykonywania odbitek polecam trwającą właśnie wystawę zdjęć Wojciecha Grzędzińskiego pt. „Tu jest wojna”. Zdjęcia z wojny w Ukrainie widzieliśmy na ekranach już wiele razy, ale dopiero odbitki widziane z bliska pokazują nam grozę i tragedię wojny. Fizyczności odbitek nie możemy „przeskrolować”, nie możemy wyłączyć i od nich uciec. Wystawa w Leica Store & Gallery przy ul. Mysia 3 w Warszawie. Wystawa potrwa do 18 sierpnia.
Ponownie wracamy do Sally Mann:
Fizyczne fotografie to nie tylko wizualne zapisy; to obiekty, które zajmują przestrzeń i można je trzymać, dotykać i fizycznie manipulować. Ta namacalność tworzy głębsze, bardziej osobiste połączenie między widzem a obrazem, ponieważ fizyczna obecność fotografii może przywoływać wspomnienia i emocje w sposób, w jaki nie mogłyby tego robić obrazy cyfrowe.
Takie same emocje mieliśmy w czasach „analogowych”. Z wakacji na przykład, wracaliśmy z naświetlonym negatywem, z którego w „labie” zamawialiśmy stos odbitek, przeważnie 10×15. Miłe wspomnienia trwały w nieskończoność. Wspólne oglądanie albumów czy przeszukiwanie pudełek, to był pewien rytuał. Teraz mamy ekran, chmurę, udostępnianie, przesyłanie, AirDrop. Czy to jest to samo? Zdecydowanie nie. Ok, jest łatwiej i szybciej, ale czy towarzyszą temu te same i takie same emocje? No nie!
I tu wreszcie pojawia się bohaterka mojego artykułu, drukarka do zdjęć Canon SELPHY CP1500.
Na początek seria przymiotników, które bardzo usprawnią opis: mała, lekka, szybka, tania, na baterie, mobilna, kolorowa, wysoka jakość.
I co za to wszystko otrzymujemy? Domowo-przenośny minilab do zastosowań wszelakich. Format maksymalny odbitki to 10×15, czyli dokładnie tyle ile nasze analogowe zdjęcia z analogowych wakacji. Jakość wydruku bezkonkurencyjna w stosunku do Polaroida czy Instaxa. Jest to mini drukarka fotograficzna. Duch cyfrowy pomaga nam drukować wszędzie i właściwie w każdy sposób. Drukarkę możemy podłączyć przez WiFi do sieci domowej i udostępnić jako sieciową każdemu domownikowi. Możemy za pomocą np. AirPrint połączyć się bezpośrednio z telefonu czy aparatu. Przez USB-C podłączyć wszystkie urządzenia z pamięcią USB flash. I na koniec, możemy drukować bezpośrednio z karty pamięci. Druk jednej odbitki to tylko lub aż ok. 40 sekund. Podobno, bo przecież nikt tego jeszcze nie sprawdził, to dane laboratoryjne, odbitka i kolory, dzięki termosublimacji, mają trwałość rzędu 100 lat?!
Ta „mała i lekka drukarka” to wielkość i waga dobrej, skandynawskiej książki kryminalnej. Waży wg. producenta 850 g, bez akumulatora oczywiście. Tu podpowiedź dla „mobilnych”, są na rynku dostępne zamienniki akumulatorów firm trzecich… Wszystkie szczegóły techniczne samej znajdziecie na stronie.
Z drukarką do zdjęć Canon SELPHY CP1500 pojechałem do mojego Lasu.
Zapakowałem ją do małej torby fotograficznej, długości ok. 30 cm. Na zdjęciu widać iPada 10.2 dla pokazania skali. Plan był oczywiście przyrodniczo-ambitny, a wyszło jak zawsze. Zająłem się przeglądaniem zdjęć zaległych, a przy okazji porobiłem kilka wydruków i prób ustawień drukarki.
Wrażenia użytkowe Canon SELPHY CP1500
Łączność.
Jako, że SELPHY CP1500 jest pomyślana jako drukarka bardzo mobilna, moje studio zorganizowałem na stoliku w ogrodzie. Bez prądu i internetu. Opiszę różnice między system iOs i Android, dlaczego? Z iPhonem i iPadem łączy się zwyczajnie „po WiFi”. Szukamy nazwy rozgłaszanej sieci drukarki i już, tyle, jesteśmy połączeni. Możemy drukować zdjęcia bezpośrednio z poziomu systemu lub aplikacji. Próby robiłem z aplikacją Snapseed, polecam. Prosta w obsłudze z wieloma funkcjami.

Z Androidem są pewne „problemy”. Nie mogłem się połączyć równie łatwo jak z iPadem. System zażądał zainstalowania firmowej aplikacji Canon Print i uwierzytelnienia drukarki kodem QR…? Dodatkowo aplikacja bardzo potrzebuje dostępu do naszej lokalizacji, bez tego druk nie ruszy?! Tu pytanie do producenta, po co zbieranie takich danych do druku zdjęć? Gdy już podpiszemy cyrograf, do zainstalowania jest jeszcze Canon Selphy Photo Layout. Porównując, Snapseed jest bardziej przyjazny i rozbudowany. W aplikacji firmowej nie ma np. możliwości zmiany temperatury barwowej, jest tylko jasność, kontrast i saturacja.
Ustawienia i kontrola.
Pierwsze wydruki były dość „zimne”. Wręcz zielono-niebieskie i bardzo jasne. By zbyt nie kombinować wprowadziłem korekty bezpośrednio w ustawieniach wydruku (print settings). Jasność -1, kontrast -1, korekcja koloru (color adjustment) R1-Y1. Wyłączyłem optymalizację obrazu (image optimize). Trzeba pamiętać by te zmiany zapisać, ale tu trzeba przeklikać się do innego menu – Printer Setup. Mało wygodne. Generalnie lepiej wychodzą zdjęcia „ciepłe” i trzeba taką korekcję wprowadzać domyślnie. Takie ustawienie wg. mnie to coś w rodzaju „punkt zero” tej drukarki.




Uwaga, przy ładowaniu papieru do pojemnika bardzo trzeba uważać by nie dotknąć palcami czy zakurzyć papieru. Odciski są nieusuwalne i bardzo widoczne, czystość i staranność!
Sam druk jest błyskawiczny.
Chwilę czekamy na „buforowanie” pliku, trzy przeloty żółty, magenta, cyan i czwarty mamy gotowe zdjęcie.




Wydruki czarno-białe.
Musicie na słowo uwierzyć, nie widać tego niestety dobrze. Wydruki czarno-białe z drukarki Canon SELPHY CP1500 są rewelacyjne! Śmiem twierdzić, że dużo lepsze jak kolorowe! To oczywiście sprawa preferencji własnych, ale…

Dla kogo jest drukarka Canon SELPHY CP1500?
Dla każdego oczywiście! Każdego, ponieważ każdy z nas robi zdjęcia telefonem i komuś je udostępnia. Zamiast tego możecie je szybko i stosunkowo tanio wydrukować i fizycznie podarować. Prawda, że milej…? Dla fotografa czy fotografującego. Po pierwsze primo, z tego samego powodu co wyżej. Bardzo często takie szybkie „przełamanie lodów” prezentem pomaga fotografować dalej. Po drugie primo, sprawnie i dobrej jakości można robić szybkie wglądówki. Po kolejne primo, można na jakimś „evencie” od razu je sprzedawać.
I raz jeszcze powtarzam na koniec. Rozumiem pewną modę na Instaxy i Polaroidy, czy nawet przystawki polaroidowe do telefonu. Fajne zabawki i tyle. Tu mamy dużo taniej prawdziwą drukarkę, która drukuje zdjęcia bardzo dobrej jakości, również okolicznościowe i w różnych okolicznościach
Koszty.
Na chwilę obecną (sierpień 2024) sama drukarka kosztuje ok. 550 zł. Zestaw 108 szt. papieru i dwa wkłady barwiące ok. 130-150 zł.







