Close

Voigtlander Nokton 50mm f/1.2 Aspherical VM – obiektyw środka

Obiektyw Voigtlander Nokton 50mm f/1.2 to instrument do przemyślanego stosowania. Nie jest to uniwersalne szkło na co dzień. Można go postawić obok LEICA NOCTILUX 50mm f/1.2? I chyba taki jest pomysł producenta?

Sama jego wielkość i waga powoduje pewien dyskomfort w fotografowaniu.

Dla mnie, użytkownika systemu M. Przyzwyczaiłem się do obiektywów małych i lekkich. LEICA SUMMICRON-M 50mm f/2, (39mm średnicy gwintu filtra i około 200 gramów wagi w zależności od wersji) czy równie klasyczny ZEISS Planar T* 2/50 ZM, (43mm milimetry średnicy filtra, 210 gramów wagi). Razem z Leicą M-E mieszczą się w każdej torbie lub większej kieszeni kurtki, a waga zestawu to około 830 gramów.

Voigtlander Nokton 1.2/50mm
Zeiss Planar T* 50mm f/2.0 i Voigtlander Nokton 50mm F1.2 Aspherical VM

W przypadku Noktona waga i wymiary zestawu rosną mocno. Obiektyw waży już blisko 350 gramów i ma aż 52mm średnicy filtra (maksymalna średnica obiektywu to 63mm). Jeżeli dodamy jeszcze osłonę przeciwsłoneczną, obiektyw „rośnie w oczach”.

Co otrzymujemy w zamian za takie „niedogodności”?

Najważniejsze to przysłonę f/1.2 z aż dwunastoma listkami. I to widać na zdjęciach!
Na f/1.2 się skupię bardziej. Używając obiektywu o takich parametrach chcemy bawić się nieostrościami i bokehem. Wartość przysłony f/1.2 jest raczej na wyrost. Zdjęcia są ostre, nawet bardzo, ale pojawia się nie rozmycie szczegółów co „mgiełka” przy kontrastowych krawędziach. Tylko na bliskich odległościach. Tak do około 1.5 metra? Od 1.4 efekt ten zanika bez względu na odległość.

Voigtlander Nokton 1.2/50mm
Głębia ostrości

Od lewej i od góry, f: 1.2, 1.4, 2, 2.8, 4, 5.6, 8, 11, 16, 22

Fotografując płaskie motywy przy przysłonie ustawionej na f/1.2 widzimy zachowanie ostrości w kadrze. Centrum ostre i wyraźne. Stopniowo na bok obraz staje się, może nie tyle nieostry co lekko rozmyty. Taki „płaski bokeh”? Przy portretach, może dawać ciekawe efekty? W fotografii krajobrazowej może przeszkadzać?

Voigtlander Nokton 1.2/50mm
Voigtlander Nokton 1.2/50mm

Szukany przez wszystkich bokeh jest bardzo neutralny. W blikach nie ma żadnych kształtów, są wręcz okrągłe. Tu widać pracę dwunastolistkowej przysłony. Głębia ostrości jest na tyle duża i mała jednocześnie, że do „wybierania” motywu głównego zdjęcia z tła, Voigtlander Nokton 50 mm F/1.2 Aspherical VM nadaje się idealnie. Jeżeli trafimy z ostrością, otrzymamy bardzo ostre i wyraźne szczegóły na rozmytym tle.

Winietowanie

Jest i musi być. Nic tu się nie da oszukać tak jak w ogromnych obiektywach do „bezlusterkowców”. Nawet stosunkowo duża średnica przedniej soczewki nie rekompensuje tego zjawiska. Winietowanie zanika przy przysłonie f/2.8 – f/4.

Od lewej i od góry. Jak poprzednio, od f/1,2 do f/22.

Aberracja chromatyczna

Duża! Przy wielu drobnych elementach na jasnym tle, wtedy ją najwięcej widać, jest wręcz bardzo duża. Nie pomaga domyślny profil korekcji w Lightroomie. Poprawki trzeba wprowadzać ręcznie, próbnikiem.

Przed i po ręcznej korekcji aberracji chromatycznej

Osłona przeciwsłoneczna

Klasyka firmy Voigtlander. Brak w zestawie z obiektywem dedykowanej osłony przeciwsłonecznej. Koszt dodatkowy to około 490 zł lub 110 dolarów. Zależy gdzie się ją kupuje. 10% wartości samego obiektywu! To dużo.
Rozwiązaniem bardzo praktycznym jest wygrzebanie z pudełka ze szpargałami fotograficznymi, każdy chyba ma takie, zwykłej osłony na gwint 52mm. Ja tak zrobiłem i działa.

Dla kogo jest Voigtlander Nokton 50mm f/1.2 Aspherical VM?

Gdy ktoś fotografuje więcej na ulicy, robi tzw. street, nie będzie zadowolony. Voigtlander Nokton 50mm f/1.2 będzie dla niego zbyt duży i ciężki. A z uwagi na specyfikę pracy w odległości hiperfokalnej może mieć problemy z trafieniem w ostrość. Powinien wybrać Planara lub Summicrona.
Jeżeli fotografujemy wolniej, mamy czas na ustawienie ostrości. Lubimy „ostrość papierową” i nie musimy się ukrywać w tłumie ten Voigtlander może się spodobać. Dla tego nazwałem go „obiektywem środka”. Taki trzeci samochód w rodzinie na weekendowe przejażdżki.