Hasselblad XCD Macro 120 mm F/3.5 – obiektyw z zaskoczenia

Miał to być materiał o najnowszym aparacie Hasselblad 907x 100c z matrycą 100 mln pikseli, czyli o kolejnej odsłonie bardzo ciekawej „przystawki” cyfrowej do systemu V. I będzie, ale symbolicznie… Z przyczyny trochę zaskakującej, przynajmniej dla mnie. Pojawił się Hasselblad XCD Macro 120 mm F/3.5. Plan na zdjęcia był prosty – jadę do swojego lasu fotografować „blisko”. Wypożyczam następujący zestaw:

  • Hasselblad 907x 100c
  • Hasselblad XCD Macro 120 mm F/3.5
  • Hasselblad XCD 2,5/55V

Teraz rys techniczny…

Jak wspomniałem, Hasselblad 907x 100c to kolejna, większa (pikselowo) wersja, opisywanego przeze mnie blisko rok temu modelu Hasselblad 907x 50c. Model 100c właściwie nie zmienił się wcale. Tak samo wygląda, cały czas jest najmniejszym aparatem średnioformatowym na rynku. Ta sama funkcjonalność i cały czas nie jest to aparat dla fotografujących w pionie, a ja od dłuższego czasu właśnie w pionach robię. Jeżeli ktoś nie wie dlaczego zapraszam na rozmowę z Ralphem Gibsonem. Cóż, jest marketingowa historia dlaczego nie trzeba pionować tego aparatu przy zdjęciach pionowych, ale akurat mnie nie przekonuje. Albo mamy cały aparat do dyspozycji, albo nie. Tłumaczenie, że „można kadrować, ponieważ jest wystarczająca ilość pikseli…”. Tak więc, robiłem „kwadraty”, ustawiłem w menu aparatu kadr „6×6”, ale – po wrzuceniu do Lightrooma okazało się, że wiele kadrów zdecydowanie lepiej wygląda w proporcjach 4×5 i w poziomie… Cóż, „Never say never”. Do wyboru są również inne proporcje, z formatem panoramicznym Xpan włącznie.

Hasselblad XCD Macro 120 mm F/3.5 – blisko, coraz bliżej

To obiektyw chyba niedoceniany? Jest pozycjonowany jako sprzęt czysto „techniczny”, polecany do np. prac związanymi z digitalizacją zbiorów. Ale w warunkach leśnych i fotografii naturalnej zaczyna wręcz malować obraz na matrycy. Dzięki doskonałemu wyświetlaczowi widać te obrazy już na ekranie. Od roku jestem fanem tego monitorka!

Niestety pre-kadrowanie nie zapisuje się w trakcie importu do Lightrooma tak jak np. w Leice.

Podobno tak jest i tyle, cóż trzeba kadrować ponownie przy edycji. Może nie sprawia to wielkiej trudności, jeżeli mamy wszystkie w serii zdjęcia „kwadratowe”. Wystarczy zaznaczyć i narzędziem ustawić kadr. Problem ten wymaga jednak systemowej poprawki. Czy Hasselblad mnie słyszy …? W firmowej aplikacji Focus 2 wszystko działa bez problemu. Ciekawym rozwiązaniem są presety do social mediów. I podtrzymuję opinię z ubiegłego roku, Focus 2 działa sprawniej niż Leica Fotos!

Pierwszy dzień mojego dłuższego weekendu przypadł na święto, nie tracąc czasu, ruszyłem „z kopyta” fotografować. Na początku, jak u Tuwima, ospale i powoli. Tak tradycyjnie, pstryk tu, pstryk tam, szału nie ma. Ale gdy dosłownie zagłębiałem się w krzewy jagód i liście konwalii, zaczął pokazywać mi się Nowy Świat mojego lasu. Oczywiście wybrałem mój ulubiony kierunek fotografowania – prosto pod słońce!

Lekka herezja w sprawie Hasselblad XCD Macro 120 mm F/3.5 i macro…

Ponieważ nie szukałem konkretnych obiektów fotograficznych typu „lewe oko mrówki pod krzakiem”, a raczej jakiejś nieokreślonej „formy”, to cały czas fotografowałem przy prawie całkowicie otwartej przysłonie – f/4 i używałem autofocusa. Tak, macro i autofocus. I dodatkowo, paradoksalnie autofocus w tym obiektywie przy macro pomaga. Jest to wcześniejsza wersja obiektywów XCD i ma w prawdzie pierścień ostrości, ale bez żadnej skali. Konstrukcja posiada wewnętrzne ogniskowanie czyli nie wydłuża się przy ustawianiu ostrości. Tak więc bez autofocusa, ręcznie, nie wiemy na jaką odległość jest ustawiony obiektyw…

I migawka centralna w Hasselblad XCD Macro 120 mm F/3.5, to jest zwyczajnie cudo! Statyw odrzuciłem bardzo szybko.

I jeszcze jego neutralne oddawanie barw. Balans bieli ustawiłem sztywno na „daylight”, jak zawsze. Plik finalny w Lr nie wymaga żadnej korekcji! Kilka zdjęć zrobiłem też Hasselblad XCD 2,5/55V. Niestety to już obiektyw „nowoczesny”, zbyt nowoczesny. Jakość obrazu jest doskonała, ale niestety z kolorami trzeba się bawić, zrobić profil. Tu możecie wrócić do serii moich artykułów o balansie bieli min.

Hasselblad XCD Macro 120 mm F/3.5 nie jest już produkowany. Nie wiadomo czy będzie i w jakiej wersji? Jeżeli ktoś się teraz zastanawia nad zakupem to proponuję się szybko decydować. Za chwilę może okazać się, że zaczyna być „białym krukiem” i ceny poszybują.

Cały zestaw tradycyjnie dostałem od Dobrych Ludzi z 6×7. Dziękuję!

Podobne wpisy